Zrobiłem krok naprzód.
„Dzień dobry” powiedziałem.
Chloe spojrzała na mnie, na samochody i z powrotem. „Co zrobiłeś?”
„Zostałem odebrany.”
Mój ojciec prychnął. „Za co? Za pracę sekretarki?”
Spojrzałem mu w oczy. „Partnerstwo. Vanguard wczoraj przejął moje oprogramowanie. Zaczynam dziś wieczorem jako CTO”.
Nikt się nie ruszył.
Twarz Juliana zmieniła się pierwsza. Znał to imię. Wiedział, co ono oznacza. Wiedział dokładnie, jaki jest mały, stojąc na tym podjeździe.
„Vanguard” – powtórzył. „Jak Sterling”.
Miller skinął głową. „To samo”.
Ręka mojej matki powędrowała do gardła. Chloe na sekundę przestała oddychać. Mój ojciec wyglądał, jakby ktoś wyrwał mu podłogę spod nóg.
„Spałeś tutaj” – powiedziała moja matka.
“Tak.”
„Powinieneś był nam powiedzieć.”
Zaśmiałem się raz. „Powinieneś był zapytać”.
Miller załadował moją walizkę do SUV-a. Wsiadłem bez słowa. Drzwi się zamknęły.
Gdy odjeżdżaliśmy, widziałem w bocznym lusterku, że stają się coraz mniejsze.
Nikt nie przyszedł po samochód.
Nikt nie przeprosił.
Dobry.
Część 4: Kolacja
Penthouse wyglądał jak twierdza. Szkło, stal, marmur, cisza. Miejsce, które nie wybaczało słabości i nie musiało.
Grace, moja nowa szefowa sztabu, przywitała mnie w środku i wręczyła mi torbę na ubrania.
„Generał Sterling wydaje kolację o ósmej” – powiedziała. „Będziecie tego potrzebować”.
W środku znajdowała się skrojona na miarę ciemnoniebieska suknia. Ostre linie. Żadnej miękkości. Wyglądała mniej jak strój wieczorowy, a bardziej jak ostrzeżenie.
Następnie wręczyła mi listę gości.
Przeczytałem nazwiska i zatrzymałem się.
Robert i Eleanor Hayes.
Chloe i Julian Phillips.
Spojrzałem w górę. „Zaprosił ich?”
Grace skinęła głową. „Generał Sterling uważa, że niektóre lekcje wymagają świadków”.
Dokładnie o ósmej otworzyła się prywatna winda.
Moja rodzina weszła do mojego nowego domu, jakby wjechali do niewłaściwego kraju.
Moja matka pierwsza próbowała się otrząsnąć. „Clara…”
„Usiądź” – powiedziałem.
Usiedli.
Generał Sterling prowadził kolację jak człowiek zarządzający trybunałem. Kierownictwo obrony. Specjaliści ds. zamówień publicznych Pentagonu. Członkowie zarządu. Prawdziwa władza. Prawdziwe pieniądze. A nie fantazja o klubie wiejskim.
Julian próbował się uśmiechnąć. Chloe wciąż dotykała szklanki, ale nie piła. Mój ojciec patrzył na sztućce, jakby chciał go oskarżyć.
Wtedy jeden z pracowników Pentagonu zwrócił się do moich rodziców i powiedział: „Musicie być dumni. Wychować kogoś, kto zbudował system, który uratuje tysiące żołnierzy”.
Moja matka skinęła głową zbyt szybko. „Zawsze ją wspieraliśmy”.
Odłożyłem widelec.
W pokoju zapadła cisza.
„Naprawdę?” – zapytałem.
Mój ojciec wpatrywał się we mnie.
Kontynuowałem. „Wczoraj wysłałeś swoją ciężarną córkę, żeby spała w lodowatym garażu, bo twoja druga córka chciała mieć swój pokój”.
Nikt przy stole się nie poruszył.
Chloe zaczęła pierwsza. „Zachowujesz się dramatycznie”.
Generał Sterling nawet na nią nie spojrzał. „Pani Phillips” – powiedział – „powinna pani oszczędzać energię”.
Następnie zwrócił się do Juliana.
„Twoje stanowisko w Apex Dynamics” – powiedział łagodnie – „zostało rozwiązane”.
Julian mrugnął. „Co?”
„Apex został przejęty dziś po południu”.
Te słowa zrobiły na nim duże wrażenie.
„Przez Vanguard” – dodała Grace z drugiego końca stołu.