„Jakie groźby?” przerwał, a jego gniew ustąpił miejsca zmieszaniu.
Wziąłem głęboki oddech, zbierając siły, aby wszystko wyjaśnić.
„Zadzwoniła do mnie i powiedziała, że dopilnuje, żebym została „wyczyszczona”, jeśli Sarah nie będzie twoją córką. Dała mi jasno do zrozumienia, że nie jestem mile widziana w tej rodzinie, jeśli wynik testu będzie inny”.
Twarz Alexa posmutniała i dostrzegłem, że zaczyna coś rozumieć. Spojrzał na zmięty papier, a potem z powrotem na mnie.
„Nie wiedziałem. Nie… Nie zdawałem sobie sprawy, że zaszło to tak daleko”.
Minęło kilka sekund w ciszy, zanim Emily, która była na górze z Sarah, zeszła na dół. Spojrzała na nas oboje, a jej wzrok w końcu spoczął na Alexie.
„Może powinieneś odejść” – powiedziała lodowatym tonem.
Bez słowa wstał, wciąż ściskając gazetę, i wyszedł. Drzwi zamknęły się za nim z trzaskiem, a ja zapadłam się w kanapę, czując, jak napięcie ze mnie uchodzi. Emily usiadła obok mnie i mocno mnie przytuliła.
„Nic złego nie zrobiłaś, Jenn” – wyszeptała. „Teraz musi odzyskać twoje zaufanie, jeśli w ogóle tego chcesz”.
Dwie do trzech godzin po tym, jak wrócił do rodziców, żeby „ochłonąć”, zadzwoniła moja teściowa. Tym razem zrugała mnie za to, że śmiałam się mężowi w twarz, bo to było to samo, co „kopanie go, gdy leżał”.
Dziś rano zostawiła też kilka złośliwych SMS-ów o tej samej treści. Potem przez kilka kolejnych dni było spokojnie, a ja skupiłam się na Sarze, rozkoszując się jej cichymi chichotami i gaworzeniami, i starając się wyrzucić z głowy wspomnienie oskarżeń mojego męża.
Ale jego nieobecność dręczyła mnie i jakaś część mnie pragnęła zamknięcia tego rozdziału, nawet jeśli oznaczało to kolejną trudną rozmowę. Trzy dni później pojawił się w naszych drzwiach, rozczochrany i skruszony. Wpuściłam go i usiedliśmy w tym samym miejscu, w którym czytaliśmy wyniki testów.
Spojrzał na Sarę, która spokojnie spała w moich ramionach, a jego wzrok złagodniał.
„Jenn” – zaczął, a jego głos ledwie brzmiał głośniej niż szept – „tak mi przykro. Pozwoliłem, by moje kompleksy wszystko zepsuły”.
Spojrzałam na niego, moja twarz była surowa.
„Alex, nie tylko we mnie zwątpiłeś, ale i upokorzyłeś mnie. Zostawiłeś mnie samego, oskarżyłeś o zdradę i pozwoliłeś swojej matce mi grozić. Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie tak, jak było.”
Skinął głową i przełknął ślinę.