Oczy Sophie zrobiły się wielkie jak spodki, gdy po raz pierwszy zobaczyła swój nowy pokój, a ja nie mogłem powstrzymać się od uśmiechu, widząc jej podekscytowanie.
„To jak pokój księżniczki, tato!” – pisnęła, kręcąc się w kółko. „Mogę pomalować ściany na fioletowo?”
„Musimy zapytać Amelię, kochanie. To jej dom.”
„Teraz nasz dom” – poprawiła mnie delikatnie Amelia, ściskając moją dłoń. „A fioletowy brzmi cudownie, Sophie. Razem możemy wybrać odcień”.
Potem musiałam wyjechać służbowo na tydzień – to był mój pierwszy dłuższy wyjazd od ślubu. Bałam się zostawić moją małą rodzinę, kiedy wszystko wydawało się jeszcze takie nowe.
„Będzie dobrze” – zapewniła mnie Amelia, wciskając mi w dłonie kubek termiczny z kawą, gdy szłam na lotnisko. „My też. Sophie i ja spędzimy miło czas jak dziewczyny”.
„Pomalujemy mi paznokcie, tato!” – wtrąciła Sophie, gdy uklęknąłem, by pocałować ją w czoło.
Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą. Ale kiedy wróciłem, Sophie o mało mnie nie przewróciła swoim uściskiem, tuląc się do mnie tak, jak robiła to zaraz po śmierci Sary.
Jej małe ciało zadrżało w kontakcie z moim, gdy wyszeptała: „Tato, nowa mama jest inna, kiedy cię nie ma”.
Serce podskoczyło mi do gardła. „Co masz na myśli, kochanie?”
Sophie odsunęła się, a jej dolna warga zadrżała. „Zamyka się w pokoju na strychu. I słyszę dziwne dźwięki, kiedy tam jest. To straszne, tato! I ona mówi, że nie mogę wejść do tego pokoju i… i jest okropna”.
Starałam się, żeby mój głos brzmiał spokojnie. „Masz na myśli, Sophie?”
„Każe mi sama sprzątać cały pokój i nie pozwala mi jeść lodów, nawet kiedy jestem grzeczna”. Sophie zwiesiła głowę i pociągnęła nosem. „Myślałam, że nowa mama mnie lubi, ale… ale…”
Mocno przytuliłam Sophie, gdy zaczęła płakać, a moje myśli krążyły w kółko.
Amelia spędzała mnóstwo czasu na strychu, jeszcze zanim wyjechałem. Znikała tam na całe godziny, a kiedy pytałem o to, uśmiechała się tylko i mówiła, że „organizuje rzeczy”.
Na początku nie przywiązywałem do tego większej wagi. Każdy potrzebuje swojej przestrzeni, prawda? Ale teraz zacząłem się martwić.
I choć zachowanie opisane przez Sophie nie było najgorszym scenariuszem, na jaki się przygotowałam, gdy powiedziała, że Amelia jest dla niej niemiła, to i tak było trochę brutalne.
Kiedy Sophie płakała mi w piersi, nie mogłem przestać myśleć, czy wprowadzenie Amelii do naszego życia było wielkim błędem. Czy tak bardzo wierzyłem w nasze szczęśliwe zakończenie, że przegapiłem coś ważnego?
Ale nic nie powiedziałam, kiedy Amelia zeszła na dół. Przywitałam ją z uśmiechem i powiedziałam coś o tym, że Sophie za mną tęskni, podnosząc córkę i niosąc ją do jej sypialni. Kiedy się uspokoiła, urządziłyśmy herbatkę z jej ulubionymi zabawkami.
Miałem nadzieję, że ta chwila już minęła i wszystko wróci do normy, ale wieczorem zobaczyłem Sophie stojącą za drzwiami na strych.