„Kłamstwo!” krzyknęła Ofelia.
„Kłamstwo?” – pytam spokojnie. „A co z przekazm, w którym powiedziałeś mu: »Kiedy ten dom będzie na Twoim urzędniku, ona w ostatecznym rozwiązaniu, kto tu rządzi«?”
Wybuchł chaos.
Głosy ją wypytywały. Ostro wypowiedział jej imię. Sergio szepnął moje, pokonany.
„Moja mama nie uderzyła tego na myśli…”
„Nie obchodzi mnie, co dotyczy myśli. Ważne, że to powiedział. I że się zgodziłeś.”
Nastąpiła ciężka, niezręczna cisza.
Następnie dodałem resztę ciosu.
„Nie wymieniłem zamków na inne zdarzenia. Wymieniłem je, bo w wyniku włamano się do mojego domu”.