Teściowa krzyknęła zza drzwi mojego domu: „Dlaczego brama jest zamknięta?”… Chwilę później zadzwonił do mnie mąż, błagając, żebym ją otworzyła, a ja mu powiedziałam: „Włącz głośnomówiący”, bo cała jego rodzina miała poznać prawdę.
Głośny jęk.
„Kamery wszystko nagrały. Ciebie i Sergio wchodzących do biur. Otwierające szuflady. Przeszukujące dokumenty.”
„Nie wiesz, co mówisz” – mruknął Sergio, ale głos mu się załamał.
„Tak, wiem. Widziałem, jak trzymałeś moją żółtą tęczkę. Widziałem, jak otwierałeś szufladę z aktami. Widziałem, jak twoja matka cię poganiała.”
Teraz kłócimy się między sobą.
Jakieś ją o to pytali.
Niektórzy się cofnęli.
Ale Ofelia nadal się bronić.
„Chroniłem swojego syna!”
„Wdzieranie się siłą nie jest ochroną” – powiedziała jedna z sióstr.
„Powinieś był powiedzieć nam prawdę” – dodał ktoś inny.
Sergio przemówił, przyparty do muru:
„Co chcesz zrobić?”
Sprawdziłem na ekranie.
Na Ofelię — sztywną, wściekłą, ale przestraszoną.
Na Sergio — unikając spojrzenia wszystkich.
Podczas ich uroczystości upadli pod moją bramą.