Spojrzał na stół. „Nie uciekałem przed tobą”.
„A co potem?”
„Uciekłam ze względu na Maję.”
A potem mi wszystko opowiedział.
„Dlaczego przede mną uciekłeś?”
Na kilka tygodni przed zniknięciem Daniela, Maya zwierzyła mu się.
Powiedziała mu, że jej ojczym stawał się coraz bardziej porywczy i nieprzewidywalny. Krzyczał i niszczył rzeczy niemal każdego wieczoru.
„Powiedziała, że nie może tam dłużej zostać” – powiedział Daniel. „Była przerażona”.
„Spotkałem go, zdaje się. Poszedłem do niej, żeby zapytać, czy wie, co ci się stało, a drzwi otworzył mężczyzna. Powiedział mi, że Maya mieszka u dziadków”.
Daniel pokręcił głową. „Skłamał”.
Maya mu się zwierzyła.
Opadłam na krzesło. „Cały ten czas… ale dlaczego nie powiedziała nauczycielowi? I co to ma wspólnego z twoją ucieczką?”
„Nie sądziła, że ktokolwiek jej uwierzy, a ja… nie wiedziałem, co innego zrobić”. Jego twarz się skrzywiła. „Przyszła tego dnia do szkoły ze spakowaną torbą. Powiedziała mi, że idzie po południu. Próbowałem ją od tego odwieść, ale nie chciała słuchać”.
„Więc poszedłeś z nią.”
Skinął głową. „Nie mogłem pozwolić jej iść samej, mamo. Tyle razy chciałem do ciebie zadzwonić”.
„Dlaczego tego nie zrobiłeś?”
„Nie wiedziałem, co innego mógłbym zrobić”.
„Bo obiecałem Mai, że nikomu nie powiem, gdzie jesteśmy”. Przełknął ślinę. „Myślała, że jeśli ktoś nas znajdzie, odeśle ją z powrotem”.
„A dzisiaj, kiedy mnie widziałeś?”
„Bałam się, że policja ją znajdzie”.
Przeczesałem włosy dłońmi. „Dobra… dobra. Ale co z tym staruszkiem? Mówił, że kazałeś mu dać ci znać, jeśli ktoś zapyta o kurtkę”.
„Obiecałem Mai, że nikomu nie powiem, gdzie jesteśmy.”
Spojrzał w dół. „Pomyślałem… że gdyby ktoś to rozpoznał… może wiedziałby, że żyję”.
Spojrzałam na niego. „Chciałeś, żebym cię znalazła?”
Wzruszył ramionami. „Nie wiem. Może. Przede wszystkim, po prostu nie chciałem, żebyś myślał, że odszedłem na zawsze”.